5 najlepszych rosyjskich filmów na święta i Nowy Rok

5 najlepszych rosyjskich filmów na święta i Nowy Rok

Cały świat wie o tym, że Rosjanie uwielbiają zimę. Białe misie na ulicach, ciepłe walonki i szklanice siwuchy robią swoje i są w stanie zrekompensować mrozy i kilometrowe zaspy śniegu pokrywające większą część kraju. Nie chodzi jednak o warunki meteorologiczne – rosyjska zima to przede wszystkim najpiękniejsze święta. Rosjanie najpierw obchodzą Nowy Rok, a potem przypadające na 7 stycznia prawosławne Boże Narodzenie, czyli popularne Rożdiestwo. Z czym wiąże się ten wyjątkowy czas? Oczywiście z prezentami, przynoszonymi przez Dieda Moroza i najpiękniejszymi filmami, którymi zachwyca się kolejne pokolenie mieszkańców Rosji i krajów byłego Związku Radzieckiego. Warto je obejrzeć – to znakomita alternatywa dla popularnego Kevina i świetna szansa na poznanie tej wyjątkowej kultury i fenomenalnego kina.

1. Szczęśliwego Nowego Roku, 1975, reż. Eldar Riazanow

Dwa olbrzymie miasta, dwa wielkie place budowy, dwaj mężczyźni, przepiękna kobieta i czar sylwestrowej nocy. To znakomity pomysł na noworoczną komedię. Mieszkający w Moskwie Żenia przygotowuje się do ślubu, ale jaki ślub może obejść się bez wieczoru kawalerskiego? Żenia postanawia spędzić go wraz z przyjacielem w bani. W bani, jak to w bani – wypacana woda musi zostać błyskawicznie uzupełniona (oczywiście niekoniecznie bezalkoholowymi trunkami). Żenia i jego towarzysz spożywają nieco za dużo – wypita ilość pozwala młodemu lekarzowi dotrzeć do domu położonego przy ulicy Stroitelej 25 m.12, ale niestety w pijackim amoku Żenia nie zauważa, że zdołał także przedostać się do Leningradu. Na jego nieszczęście budowane z Związku Radzieckim osiedla nie różnią się praktycznie niczym – takie same mieszkania znajdują się przy takich samych ulicach, jak na złość noszących takie same nazwy. W mieszkaniu, które powinno być jego, mieszka przepiękna Nadieżda Wasiljewna Szeweliowa (w tę rolę wcieliła się nasza rodaczka, zjawiskowa Barbara Brylska). Nadieżda ma wprawdzie z kim spędzać sylwestrową noc, ale tytułowa ironia losu (ирония судьбы) nie pozwala jej pozostać obojętną na urok moskiewskiego lekarza.

Ironia losu (bo film na naszym rynku wydawniczym występował również pod takim tytułem) to absolutna perełka radzieckiego kinematografu. Wspaniałe wcielenia, uroda Barbary Brylskiej (której głosu użyczyła Walentyna Tałyzina) oraz świetna muzyka sprawiają, że film, mimo upływu 40 lat, wciąż jest jedną z najlepszych sylwestrowych propozycji. Można się nim rozkoszować i rozkoszować.

2. Noc sylwestrowa, 1956, reż. Eldar Riazanow

Wielki Eldar Riazanow to bez wątpienia ulubiony noworoczny reżyser wszystkich Rosjan. Dwie dekady przed Ironią losu stworzył film, który w samym Związku Radzieckim obejrzało blisko 50 milionów widzów. Bardziej sylwestrowej fabuły nie można było wymyślić. Pracownicy Domu Kultury opracowują program noworocznej imprezy. Jak takie przedsięwzięcie ma wyglądać, każdy dobrze wie – wesołe piosenki powinny przeplatać się z tańcami i kabaretowymi występami. Niestety, w każdym filmie Riazanowa, musi pojawić się gorzka refleksja dotycząca sowieckiego życia. Nie inaczej jest także w Nocy sylwestrowej. Serafim Iwanowicz Ogurcow – dyrektor Domu Kultury, dochodzi do wniosku, że błazenada dobrze sprawdza się w cyrku, a nie w poważnej państwowej instytucji, w związku z czym program rozrywkowy należy zamienić koncertem muzyki klasycznej oraz wykładem poświęconym astronomii. Na to wesoło usposobieni pracownicy nie mogą jednak pozwolić. Koniec końców Nowy Rok zostaje powitany tak, jak należy, a służbista Ogurcow musi uznać wyższość tradycji i typowo rosyjskiego poczucia humoru.

3. Przychodź na mnie popatrzeć, 2000, reż. Oleg Jankowski, Michaił Agranowicz.

W noworocznej tematyce specjalizowali się nie tylko sowieccy twórcy. Oleg Jankowsi i Michaił Agranowicz przedstawili widzom przepiękną kolejną historię romantycznej i zupełnie przypadkowej miłości. Tatiana mieszka ze schorowaną matką – Zofią Iwanowną. Na kilka dni przed Nowym Rokiem kobieta oznajmia, że jej czas już nadszedł, ale przed odejściem chce się upewnić, że jej córka jest szczęśliwa. Niestety – w tej układance brakuje podstawowego elementu, czyli mężczyzny. Nie po to istnieje jednak sylwestrowa magia, żeby nie mogły dziać się cuda. Nagle na progu jej mieszkania staje elegancki kawaler z bukietem kwiatów. Jak się błyskawicznie okazuje, Igor po prostu pomylił bloki (ach, ten problem mieszkaniowy) i miał trafić do zupełnie innej kobiety. Tatiana prosi go jednak, by nie łamał serca staruszce i zgodził się udawać jej narzeczonego. Dalszy schemat znamy – ukochana Igora dowiaduje się o jego „zdradzie”, Igor na moment znika, Tatiana stara się wszystko odkręcić, a jej matka nadal podupada na zdrowiu. Wszystko mogłoby skończyć się tragicznie, ale nie po to istnieje Nowy Rok, żeby odzierać nas z resztek nadziei. Koniec końców, kiedy kremlowskie kuranty informują mieszkańców całej Rosji o nastaniu nowego roku, życie Tatiany odmienia się nie do poznania.

4. Stary Nowy Rok, 1980, reż. Naum Ardasznikow, Oleg Jefriemow

Kolejny noworoczny film i kolejny wielki hit radzieckiego kina. Obraz powstał na podstawie sztuki Michaiła Roszczina, która zdobyła serca widzów zebranych w legendarnym Moskiewskim Teatrze Artystycznym. Główni bohaterowie to przedstawiciele dwóch rodzin: Sobiejkinów i Połuorłowów. Obie familie różnią się od siebie tak bardzo, jak tylko można – Połuorłowie wywodzą się z kręgów inteligenckich, a ich sąsiedzi są typowymi reprezentantami proletariatu. Kto spodziewałby się, że sylwestrowa noc połączy głowy obu rodzin? Okazuje się, że mężczyźni są tak samo rozczarowani życiem. Postanawiają przerwać grzeczne świętowanie za uginającym się pod ciężarem przysmaków stołem i udać się wraz z przyjaciółmi w suto zakrapianą podróż w poszukiwaniu sensu życia. W końcu obie imprezy natrafiają na siebie w bani (!) i zaczynają debatować nad tym, jak żyć dalej w świecie, który nie jest w stanie ich zrozumieć.

5. Wieczory na chutorze niedaleko Dikanki, 1961, reż. Aleksander Rou

Rosjanie kochają Gogola niemal tak jak Puszkina. Całkiem słusznie. Ten najbardziej ukraiński spośród wszystkich rosyjskich pisarzy, jest jednym z ojców współczesnej literatury rosyjskiej. Większość swojej twórczości poświęcił opisom fantastycznego życia prowincji. Dlaczego fantastycznego? Bo przecież chłopi nie zajmowali się tylko sianiem i zbieraniem. Wieczorami, kiedy można było wreszcie odpocząć od ciężkiej pracy, znajdowali mnóstwo czasu na snucie przepięknych opowieści. Jedna z nich wydarzyła się na dzień przed Bożym Narodzeniem. Właśnie wtedy latająca na miotle wiedźma i rozzłoszczony diabeł postanawiają trochę poprzeszkadzać śmiertelnikom. Sprytny czort chowa księżyc do kieszeni w przekonaniu, że kompletna ciemność pokrzyżuje plany bogatego kozaka Czuby i kowala Wakuły, który ośmielił się namalować obraz Sądu ostatecznego, przedstawiający sromotną klęskę diabła. Okazuje się, że kowal jest po uszy zakochany w córce bogacza. Niestety – ta obiecuje oddać mu rękę w zamian za trzewiczki, które ofiarować może jedynie sama caryca. W końcu sprytny kozak pokonuje diabła i dzięki jego pomocy staje przed obliczem Katarzyny II. Jak zwykle w tym wyjątkowym, świątecznym czasie – zwycięża miłość, a zło staje się obiektem kpin. I niech tak już zostanie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.