Sposoby na utrzymanie wysokiej motywacji do działania

Sposoby na utrzymanie wysokiej motywacji do działania

Przyznajmy się szczerze – każdy z nas ma moment, kiedy nic mu się nie chce. Woli spędzić więcej czasu w łóżku niż na porannym treningu. Albo przesiedzieć pół dnia w Internecie, oglądając śmieszne filmiki z kotami. Fakt, to nie jest nic złego, o ile nie robimy tego przez dłuższy czas. Nie ma wtedy mowy o motywacji. Znacie to?

Mam ogromny problem z motywacją i choć nie wiem jak bardzo bym się starała, to i tak znajduje tysiące wymówek. To tak jak z nauką do sesji – najpierw wysprzątasz mieszkanie, nagotujesz obiadu na najbliższy miesiąc i dopiero potem siądziesz do nauki. Problem w tym, że masz wtedy zdecydowanie mniej czasu, przez co uczysz się mniej efektywniej, bardziej się denerwujesz i prawdopodobnie oblewasz kolokwium.

Przez ostatnie kilka tygodni spałam do późna, nie robiłam nic konkretnego z rozwojem bloga, nie czytałam wiele, nie sprzątałam i nie gotowałam. Nie robiłam zupełnie nic oprócz leżenia i chodzenia do pracy. Nie tak chciałam, aby wyglądało moje życie. Nie, to wcale nie była żadna depresja jesienna ani nic z tych rzeczy. Miałam lenia. Cały czas z nim walczę i dzięki temu udało mi się wypracować kilka technik, które pozwalają mi być cały czas zmotywowaną.

Wstaje wcześniej

Przez dłuższy czas byłam rannym ptaszkiem. Uwielbiałam wstawać o świcie i rozkoszować się ciszą, kiedy wszyscy domownicy jeszcze smacznie spali. Wtedy mogłam pisać do woli, czytać każdą książkę lub po prostu rozmyślać. Na studiach trochę to zaniedbałam i pozwoliłam sobie na spanie do 10. Przez kilka ostatnich dni ta godzina wydłużyła się nawet do 14. Stąd moje postanowienie, aby wrócić do dawnego cyklu pobudki o 6/7 i korzystać z pięknego poranka. Do tej pory mi wychodzi, więc może wejdzie mi to ponownie w nawyk?

Uporządkowane otoczenie

Mam problem z utrzymaniem porządku przez dłuższy czas. Kiedy rano gdzieś się spieszę, potrafię zostawić za sobą niesamowity bałagan, a po powrocie olać sprawę i zająć się czymś innym. Trochę szkoda, ponieważ uwielbiam porządek. To mnie motywuje, sprawia, że chcę działać. Poza tym – nie mam już wymówek, kiedy rzeczywiście potrzebuję zabrać się do pracy. Stąd kolejne wyzwanie – utrzymywanie czystości codziennie.

Ruch fizyczny

Przyznam się szczerze, że po moim poście związanym ze zmianą w życiu trochę zaniedbałam sport. Głównie przez skręconą kostkę nie byłam w stanie wykonywać żadnych ćwiczeń angażujących nogi. Starałam się rozciągać, a nawet wyćwiczyć ramiona, jednak nic z tego konkretnego nie wyszło. Dlatego ponownie staram się coś robić – na razie bardzo powoli i ostrożnie. Pamiętam jak pełna życia byłam każdego ranka i z jakim zaangażowaniem planowałam każdy dzień, kiedy miałam chociaż krótki trening pod wieczór.

Planowanie

To kolejny etap, który sprawia, że czuje się bardziej zorganizowana. Zaplanowanie każdego dnia sprawia, że wiem, iż o niczym nie zapomnę i wszystko zostanie dobrze zrobione. Do tego widząc krzyżyki przy każdym zadaniu, wiem ile zostało mi ich do końca, co daje mi dodatkowe bodźce do działania.

Trochę luzu

Zrozumiałam również, że nie mogę sobie pozwolić, aby pracować od rana do wieczora przez całe siedem dni. Każdy potrzebuje odpoczynku, nawet tej jednej godziny. Nie pracuję w pełnym wymiarze godzin, jednak staram się rozwijać w wielu aspektach, utrzymać mieszkanie w ryzach i od czasu do czasu ugotować coś dobrego na obiad, więc czasami chodzę naprawdę zmęczona. Odkryłam, że jeśli codziennie wyłączę komputer przed godziną 22 i wezmę gorący prysznic, a następnie obejrzę jakiś serial albo przeczytam kilka rozdziałów książki, czuję się naprawdę wypoczęta i naładowana na kolejny dzień.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.