Nałóg nikotynowy a efekty treningowe

Nałóg nikotynowy a efekty treningowe

Palenie tytoniu jest wręcz pozorom dość kontrowersyjną kwestią w środowisku ćwiczących – mimo że aspekty typowo prozdrowotne mówią same za siebie, to na siłowniach zawsze znajdą się ludzie, którzy trenują regularnie, a do tego „kopcą jak smoki” w ciągu dnia. Czy wobec tego nie ma ono wpływu na efekty? Owszem ma i to większe niż myślicie. Tak to już po prostu jest. Istnieją osoby z lepszą i gorszą genetyką – te pierwsze robiąc wiele zakazanych rzeczy z punktu widzenia dietetycznego oraz zdrowotnego i tak zbudują zadowalającą sylwetkę… Większość z nas to jednak osoby z przeciętnymi predyspozycjami genetycznymi, dla których palenie tytoniu to jednak „puszczanie efektów z dymem”.

Niektóre składniki papierosów i dramat

Papierosy to produkty bardzo złożone składowo, a co najgorsze uzależniające pod kątem psychicznym z widocznymi skutkami na tle zdrowotnym i niestety fizycznym. Dla przykładu z dymem papierosowym i każdym „buchem” pochłaniamy związki o charakterze kancerogennym (rakotwórczym), takie jak np. benzen – prowadzi to do degeneracji komórkowej, a czasami i zmian przestrzennych w naszych komórkach, co de facto sprzyja rozwojowi chorób nowotworowych różnego rodzaju. Na pewno zauważyliście też, a dokładniej poczuliście, że papierosy po zapaleniu mają dość specyficzny zapach – wraz z dymem oczywiście pochłaniacie wiele ponad 4000 substancji o charakterze aromatycznym. To tylko aromaty? Błąd! Ponad 10% z nich to substancje rakotwórcze dla człowieka.

A czad? Tak, również i on znajduje się w dymie papierosowym – powszechni znany tlenek węgla wręcz upośledza funkcjonowanie hemoglobiny, czyli jednostki między innymi odpowiedzialnej za transport tlenu. Skutkiem tego, w trybie długotrwałym i regularnym, jest obniżenie aktywności hemoglobiny od 17 do nawet 22%, co bądź co bądź przekłada się także na zmniejszenie sprawności transportu tlenu oscylujące w tych samych granicach procentowych. Znaczy to tyle co zaburzenia zarówno tlenowej, jak i beztlenowej wydolności organizmu – zadyszka. Do tego dochodzi jeszcze kwestia czerwonych ciałek krwi, których hemoglobina jest barwnikiem i zarazem cząstką odpowiedzialną za przenoszenie tlenu – to z kolei sprowadza na nas niezwykle niekorzystne zamknięcie naczyń włosowatych. Pewnie myślicie sobie: I co z tego? Pozwólcie, że wyjaśnię… Biorąc pod uwagę wszystkie te aspekty względem destrukcyjnej roli tlenku węgla, do mięśni nie trafią już odpowiednie ilości witamin, minerałów, tlenu i innych składników. Wiecie na czym polega działanie suplementów nazywanych boosterami NO (tlenku azotu), prawda?  Otóż w dużej mierze sprowadza się do znacznego natlenowania mięśni dzięki usprawnionemu transportowi tlenu i składników odżywczych na drodze rozszerzania naczyń krwionośnych, co de facto sprowadza się do zwiększenia masy mięśniowej, poziomu energii i wydolności wysiłkowej. Palenie papierosów – mniej więcej odwrotne zjawisko!

Papierosy zawierają również synergicznie pogarszające naszą wydolność substancje, opierające swoje działanie o drażnienie błon śluzowych, a także tzw. nabłonka rzęsistego w drogach oddechowych. Efektem jest kaszel, a to biorąc pod uwagę przyczynę (substancje drażniące) sprowadza się do zmniejszenia napięcia powierzchni naszych pęcherzyków płucnych.

Chyba najbardziej popularnym składnikiem dymu tytoniowego są tzw. substancje smoliste – nie bez powodu noszą taką nazwę… Działają negatywnie na więcej niż jeden aspekt naszego zdrowia – są synergentem dla związków obniżających naszą wydolność podczas ćwiczeń i jakiegokolwiek ruchu, a tym samym stwarzają substancjom kancerogennym odpowiednie środowisko zarówno do rozwoju, jak i działania. Dzieje się tak, gdyż są zatrzymywane w płucach, wręcz je zatykając – uniemożliwiają tym samym swobodny transport tlenu.

Pośrednim skutkiem antyzdrowotnym wywołanym przez palenie tytoniu jest ściąganie, a następnie kumulowanie jonów żelaza ze środowiska do naszych płuc – brzmi groźnie prawda? Takie też jest! Regularne korzystanie z papierosów wpływa na ciągłą kumulację oraz wytwarzanie wolnych rodników, a w szczególności tzw. anionorodnika wodorotlenowego – to właśnie jego nadmierna obecność powoduje dramatyczne w skutkach przyciąganie jonów żelaza, magazynowanych następnie w naszych płucach. Przyczynia się to w dużej mierze do zatorów, zawałów, zwapnień oskrzeli czy chociażby chorób nowotworowych.

Kontuzje? Gorsze treningi i cofanie się efektów?

Każde wchłonięcie dymu papierosowego, w trybie długotrwałym i regularnym, skutkuje zaburzeniem aktywności oraz funkcjonowania krtani i tarczycy – oznacza to również poniekąd upośledzenie czynności hormonalnych. Na pewno wiecie, że hormony tarczycy wykazują działanie silnie anaboliczne. Dodatkowo substancje zawarte w dymie zaburzają balans między parathormonem i kalcytoniną, prowadząc do osteoporozy – jony wapnia są o wiele gorzej przyswajane przez nasze kości, co zwiększa również ryzyko występowania mikrourazów treningowych i tym samym przerodzenie się ich w znaczne większe problemy. Kontuzje są wtedy niestety bardzo możliwe…

W wyniku ekstremalnego wysiłku fizycznego nasz organizm przejawia wzmożone zapotrzebowania na różnego rodzaju substancje pokarmowe, które musimy dostarczać mu z zewnątrz, jeśli myślimy o rozbudowywaniu swojej sylwetki. Każdy składnik natomiast musi być poprawnie strawiony i przyswojony, a to sprowadza się de facto do roli enzymów trawiennych – tu właśnie pojawia się problem, bo bez ich działania nie ma wymarzonej muskulatury. Związki zawarte w dymie papierosowym ograniczają funkcjonowanie trzustki, a co za tym idzie aktywność lipaz i peptydaz spełniających się w trawieniu. Wyciągnijcie wnioski…

Do tego wszystkiego owe obniżenie wydolności wysiłkowej i zadyszka. Jak chcecie skutecznie przeprowadzić sesję ćwiczeniową, jeśli nie jesteście w stanie przebrnąć przez odpowiednio długi i intensywny nacisk treningowy? Upośledzenia funkcji transportowych tlenu i składników odżywczych dodatkowo komplikuje sprawę – zaburzeniu ulegają też mechanizmy wchłaniania substancji z pożywienia, a to z kolei przy ich mniejszych ilościach przekłada się nawet na spore spadki masy mięśni oraz zdolności siłowych i wytrzymałościowych.

Podsumowanie – nie jesteś fenomenem, nie pal

Jeśli cenicie sobie swoje zdrowie oraz kondycję psycho-fizyczną, to po prostu nie palcie. Znikomy procent ludzi wykazuje fenomenalne predyspozycje genetyczne do rozwoju muskulatury, co z kolei czyni z nich pewnego rodzaju „maszyny do budowania mięśnia” – czego by nie zrobili i tak będą wyglądać świetnie… Godne pozazdroszczenia, jednakże zdrowie każdy ma jedno – nie oznacza to wszak, że dym papierosowy w aspekcie zdrowotnym nie wpływa na nich równie destrukcyjnie co na Was. Takie osoby też niestety nierzadko „spoczywają na laurach”, czyli w myśl zasady: łatwo mi przychodzi, to po co się męczyć. Błąd! Mogliby wyglądać jeszcze lepiej oraz uzyskiwać znacznie wyższe rezultaty – no chyba, że wraz z tym co już mają osiągnęli limit swoich ambicji. Podziwiajmy natomiast ludzi, którzy mimo świetnych genów, nadal starają się z całych sił! Wy też powinniście dążyć do doskonałości i wystrzegać się palenia papierosów ograniczających Was.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.